Półmaraton w Barcelonie 2016 –

HOLA HISZPANIA ! ROK 2016

„La eDreams Mitja Marató de Barcelona”

Stowarzyszenie BiegamBoLubię Team Police już od czterech lat działa w naszym mieście. Od tego czasu zrzesza już blisko 50 członków: „to wszystko rozwija się tzw. ,,pocztą pantoflową” – sąsiad zaprasza sąsiada” relacjonuje Prezes BBL Team Police Zbigniew Pokrzywiński.

BiegamBoLubię to grupa ludzi, których kierują głownie trzy filary – RADOŚĆ, PASJA, PRZYJAŹŃ! Wśród uczestników widać to na pierwszy rzut oka. Nie tylko biegają, ale również spędzają razem czas aktywnie – morsują, pływają smoczymi łodziami, grają w piłkę czy siatkówkę. Nie rzadko, w poszukiwaniu emocji sportowych biorą udział w różnych zawodach sportowych – zarówno w naszym województwie, Polsce jak i za granicą.

Tym razem piątka BBL-owców zdecydowała się reprezentować barwy drużyny w słonecznej Barcelonie. Oto jak sami piszą o swoim pobycie w Barcelonie:

Nasi dzielni zawodnicy, którzy postanowili zmierzyć się z trasą półmaratonu to: Beata, Sylwia, Marta, Janusz, Zbyszek. Jako suport towarzyszył nam Robert, który wspierał nas na trasie, a także opiekował się naszymi rzeczami w trakcie biegu.

Piątkowy dzień minął nam w podróży: bus, samolot, metro i dotarliśmy do hotelu. Tego samego wieczoru wybraliśmy się po odbiór pakietów startowych do Muzeum del Disseny w Barcelonie. Po odebraniu numerów startowych można było zauważyć stres u naszych debiutantów Marty Bartnickiej oraz Janusza Łempkowskiego, z takim dystansem jeszcze się nie zmierzyli.

Chcąc nabrać sił przed jutrzejszym zwiedzaniem, kolację zjedliśmy w pobliskiej hiszpańskiej restauracji przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Specjalnością było oczywiście świeże owoce morze, którymi zajadaliśmy się przez cały pobyt w Hiszpanii.

Sobotni poranek wybraliśmy się do sklepów po śniadanie dla naszych kobiet- bo przecież to wyjazd walentynkowy.. w pobliskim sklepie zakupiliśmy bagietkę, regionalną wędlinę, kalmary owac pyszne oliwki.. palce lizać

Barcelona – miasto czteromilionowe z pięknymi zabytkami i kawiarniami ciężko jest zwiedzić w kilka dni, co dopiero w weekend, ale przecież jesteśmy biegaczami.. i tak udało nam się zwiedzić w cały dzień najpiękniejsze miejsca tego miasta. Ulica La Rambla- przypominająca polskie Krupówki,gdzie dotarliśmy do rynku Mercat de la Boqueria- można było poczuć prawdziwą hiszpanię. Świeże owoce morza, świeże warzywa,regionalne wędliny oraz wina unoszony się piękne aromaty pozostawał nam jeszcze przez pół dnia. Czas uciekał ,a my wciąż głodni przygód przechodząc przy pomniku Kolumba umieszczonego przy Porcie Balcelońskim zakupiliśmy bilety na niedzielny mecz Barcelona-celta vigo.

Spacerując przy porcie dotarliśmy do starego miasta,średniowiecznych starówek, wśród labiryntu uliczek przy pięknym usiedliśmy w pobliskiej kaweterii ,aby spróbować słodkiej specjalności churros moczonego w gorącej czekoladzie. Nabierając siły ruszyliśmy do parku de la Ciutadella, gdzie można było zauważyć papugi wśród pięknych unoszonych się plam. Na szczęście pogoda nam dopisywałą i przy 20C mogliśmy z zachywtem zwiedzać zakątki Barcelony. Kilkalnaście metrów od parku znajdował się Arc de Triomf. Słońce zachodziło po 18stej zobaczyliśmy jeszcze pięny widok Barcelony mieszczącego się przy placu Espanya pałacu de Montjuic. Szybki dojazd metrem i staliśmy już przed budowlą Goudiego- Casa Milla , aby umilić wieczór śpieszyliśmy się ujrzeć zachód słońca z Parku Guell gdzie widok zabierał dech w piersi .

Zachód słońca dał nam sygnał do pójścia spać i regeneracji na jutrzejszy start w Półmaratonie barcelońskim.

Półmaraton w Barcelonie to drugi, co do wielkości bieg organizowany w tym mieście obok Maratonu. Trasa 21,097 była bardzo dobrze przemyślana. Rozpoczyna się przy Łuku Triumfalnym, dalej prowadzi przez Stare Miasto do Plaça Catalunya. Stamtąd wiedzie w dół słynnej alei Las Ramblas i wzdłuż Avenida del Parallel. Następnie przechodzi przez modernistyczną dzielnicę Eixample i ponownie obok Łuku Triumfalnym i kolejno przez Parc de la Ciutadella i wzdłuż wschodniej części Eixample do Torre Agbar, jednego z najbardziej spektakularnych budynków w Barcelonie. Barceloński półmaraton przeszedł do historii,gdyż wzięło w nim udział ponad 16,500 uczestników w tym 20 % obcokrajowców. Moglismy spotkać również Polaków z Szczecina, Warszawy, Bielskobiałej, Brazylijczyków, Japończyków, ludzi różnej nacji i to właśnie tutaj możną zauważyć radość i przyjażń wśród sportowców.

Po biegu udaliśmy się na szybką regenerację- jak wiadomo BBL Team Police czasami robią coś szalonego i jedną z takich rzeczy dla Hiszpanów siedzących w kurtkach na plaży była nasza kąpiel w Morzu Śródziemnym.. Przy 20C temperaturze byłoby grzechem z tego nie skorzystać.. leżąc na plaży zbudowanej spejcalnie na czas Igrzysk Olimpijskich w 1992 roku, testowaliśmy hiszpańską sangrię i czuliśmy się jak małe dzieci- dla takich chwil warto żyć.

 

„Biegnąc myśleliśmy, że pomyliliśmy samoloty i wylądowaliśmy na Florydzie.. od 18 kilometra trasa wiodła promenadą nadmorska w blasku lutowego słońca przy temperaturze 20oC, wśród palm dopingu kibiców i zespołów muzycznych dotarliśmy do Mety jednego z najpiękniejszych biegów w jakich wzięliśmy udział” – relacjonuje Sylwia Kukurowska i Beata Łempkowska, której mąż był kilka minut przed nią,a to dla niego był debiut.

„To był mój debiut na tym dystansie, stres puścił dopiero po wystrzale startera. Piękne miasto,pogoda tysiące ludzi.. i tak wśród nich czułem się dumnie mając koszulke z orzełkiem na piersi reprezentując nasz kraj i miasto.. wyróżnialiśmy się wśród tłumu,a mi udało się ukończyć swój pierwszy półmaraton łampiąc magiczne 2h!” – relacjonuje Janusz Łempkowski

Stojąc na linii startu nie wiedziałam co mnie czeka – to był mój debiut na tym dystansie. Nie byłam pewna czy mój organizm jest na pewno przygotowany na takie obciążenie. Jednak mile się zaskoczyłam. Do 17 km biegło mi się wspaniale, nie czułam tempa, czas leciał jak szalony, a tłum niósł. Ostatnie 4 km musiałam trochę ze sobą powalczyć, ale rekompensował mi to wspaniały widok na barcelońską plażę. Finalnie dystans pokonałam w czasie 1h 56min 30s z czego jestem bardzo zadowolona. Chcę więcej takich wyjazdów i emocji!” – podsumowała debiutantka Marta Bartnicka

 

Spędzony czas w Barcelona jest bezcenny! Wyjazd przeszedł dla nas do historii, gdzie spędziliśmy piękne chwile i walentynki z swoimi połówkami. Świat w Lutym może być kolorowy,ciepłu i przyjazdny wystarczy odnaleźć tylko miejsce. Już szukamy kolejnego krajów którym wystartujemy, aby zainspirować innych policzan do takich wyjazdów i aktywnego trybu życia – relacjonuje trener Zbigniew Pokrzywiński

La eDreams Mitja Marató de Barcelona (półmaraton w Barcelonie) Jest drugim co do wielkości biegiem w Barcelonie, zaraz po maratonie Co roku startuje w nim coraz więcej osób, zarówno profesjonalistów jak i amatorów. W tym roku w półmaratonie wzięło udział około 16500 osób, bieg odbył się w Walentynki 14.02.16 Powodem dla którego przybywa do Barcelony tak wiele osób jest na pewno przyjemna trasa oraz niepowtarzalny klimat tego nadmorskiego miasta. Trasa jest stosunkowo łatwa i wiedzie przez centrum miasta a ostatnie 3 kilometry wzdłuż plaży. Muzyka, którą słyszeliśmy na trasie w wielu miejscach oraz piękne widoki spowodowały, że dystans pokonałam z dużą przyjemnością. Słońce umiliło nam po biegu regenerację i chillout na plaży Boskie jedzenie serwowane w lokalnych restauracjach wzmocniło nas i dało siły do pokonania kolejnych kilometrów przy zwiedzaniu. Bieg zaliczam do udanych i polecam innym podróżnikom-biegaczom