Dnia 27 stycznia 2019 niemal 8,5 tysiąca biegaczy z całego świata wzięło udział w 30 edycji Międzynarodowego festiwalu biegowego w Marrakeszu. Zawody odbyły się pod patronatem Jego Wysokości Króla Mohammeda IV. Oczywiście w tak wspaniale zapowiadającej się imprezie nie mogło zabraknąć wielu biegaczy z Polski a wśród nich ekipy z BBL Police. Beata i Janusz stali się uczestnikami tego wydarzenia poprzez udział w biegu na dystansie półmaratońskim. Inspiracją do wzięcia przez nas udziału w biegu było to, że Marrakesz jest niezwykłym miastem, które oferuje niezwykłą scenerię, łagodny klimat w miesiącu styczniu oraz przepiękną trasę uważaną za jedną z najszybszych na świecie. W drodze na start poprzez śpiący jeszcze Marrakesz, gdy miasto okryte było mgłą, która towarzyszyła nam podczas trasy do samej mety, Beata utwierdzała się w przekonaniu, że to odpowiedni czas aby złamać magiczne 2 godziny w półmaratonie i pobić swoją życiówkę. Postanowiłem dotrzymać żonie towarzystwa podczas biegu i dopingować ją do osiągnięcia celu. Trasa przebiegała wśród alei palmowych, drzew oliwnych i cytrusowych oraz u podnóża przepięknych murów okalających stare miasto. Mogliśmy zobaczyć też to co nowoczesne w mieście. Po minięciu mety okazało się, że zabrakło niewiele bo tylko ponad 5 minut, ale jak wiemy, biegacz to nie ten, kto szybko biega – ale ten, kto nie ustaje w walce. Walczący ze swoimi słabościami na biegowych trasach, jaki i z przeciwnościami losu w życiu codziennym. Medal wręczony na mecie jest naszym symbolicznym orężem, który dodaje nam jeszcze więcej uporu, odwagi i wytrwałości! Wielką satysfakcją była możliwość przebiegnięcia w koszulkach z orłem na piersi pośród tak licznego międzynarodowego korowodu zawodników jak i wspaniałych kibiców ustawionych na całej trasie biegu. Świetnie zorganizowane zawody, które polecamy każdemu przeżyć. Będąc tych kilka dni w Maroku pozwoliło nam zobaczyć najważniejsze turystyczne smaczki i zajrzeć do skrytych miejsc codziennego życia mieszkańców Marrakeszu oraz pobliskich gór Atlasu. Poznać atmosferę i radość w odkrywaniu nowego nieznanego i fascynującego świata Afryki. Są takie miejsca, o których się myśli, że przyjdzie czas aby je zobaczyć, ale wydaje się to bardzo odległe. Dla nas to Marrakesz, który jest miejscem magicznym pod każdym względem. Zaskakiwał i oczarował Marrakesz, przywitał nas ciepłem i słońcem (temperatura podczas dnia w styczniu to ponad 20 stopni), pyszną herbatą miętową i gościnnością. Zwiedziliśmy piękne ogrody botaniczne, zacne pałace. Zajrzeliśmy w ciasne uliczki, wszechobecne stragany pełne lokalnych owoców, warzyw i przypraw oraz czego dusza zapragnie. Harmider, zgiełk nawoływanie kilka razy dziennie do modlitwy z wieży każdego meczetu, dźwięki lokalnej muzyki, tańce to dusza tego miasta. 150 kilometrów na północny wschód od Marrakeszu w Atlasie Średnim podziwialiśmy przepiękny Szallalat Uzud – wodospad na rzece Wadi Uzud Główna kaskada ma wysokość 110 metrów; poniżej rzeka tworzy szereg mniejszych kaskad, po czym wpada do rzeki Wadi-al Abid. W okolicach wodospadu żyją makaki berberyjskie, są to małpy, które bardzo szybko zaprzyjaźniają się z odwiedzającymi to miejsce turystami. Przepięknym miejscem, które mieliśmy okazję zobaczyć to położone w Górach Atlas w południowo-środkowym Maroko miasto Warzazat , zwane turystyczną bramą Sahary. Tu swą siedzibę ma znane studio filmowe Atlas Studios, gdzie kręcono m. in. Gladiatora, Kleopatrę, Królestwo niebieskie i wiele innych superprodukcji filmowych. Ajt Bin Haddu – ufortyfikowana osada (ksar), leżąca ok. 30 km na północny zachód od miasta Warzazat, wpisana w 1987 na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Osada położona jest na zboczu wzgórza nad porośniętymi palmowym gajem brzegami rzeki Warzazat. To trzeba zobaczyć. Te kilka słonecznych dni a także trochę zimniejszych nocy, jeszcze bardziej nas uświadomiło w przekonaniu, że dzięki pasji biegania realizujemy inną pasję zwiedzamy i poznajemy świat.